Moje dzieci, moją motywacją.


Kiedyś pisałam o 7 rzeczach, których zazdroszczę mojemu dziecku. (TUTAJ), ale czemu tylko zazdrościć? Czemu nie wziąć z nich przykładu? To właśnie moje dzieci mnie motywują do zmian, które we mnie nastąpiły odkąd się pojawiły na tym świecie. To głównie dzięki nim zawdzięczam to kim jestem teraz! a co takiego się zmieniło? 

RANNE WSTAWANIE!
Kiedyś byłam śpiochem. Ba .. strasznym śpiochem. Potrafiłam spać do 12tej. Rany to były czasy. Ciężko było mi się przestawić na ranne wstawanie. Co prawda do pracy chodziłam, więc wczesne pobudki były, ale zawsze po pracy mogłam sobie odpocząć, a tu psikus! Dzień w dzień trzeba wstawać wcześniej i nie ma, że się nie chce. Jednak z czasem stwierdziłam, że takie wczesne wstawanie jest świetną rzeczą i tak na prawdę szkoda marnować czas na spanie. Jednak codziennie obiecuję sobie, że nastawię budzik godzinę wcześniej niż wstają dzieci, ale póki co jeszcze mi się nie udało! Może kiedyś.

CO MASZ ZROBIĆ TERAZ ZRÓB TERAZ!
Kiedyś byłam mistrzynią w odkładaniu rzeczy na później. Jednak dzieci pokazały mi, że później nie będzie czasu, a lista rzeczy do zrobienia się jedynie powiększy i już nie wyrobię się z niczym. Nauczyłam się, więc planowania i żeby wszystko ogarniać wtedy gdy mam na to czas na bieżąco. Bo niestety dzieci nie są łaskawe jeżeli chodzi o czas wolny. To do nich trzeba się czasami dostosować. 

NIE MARNUJ CZASU NA GŁUPOTY!
Jeżeli już ten wolny czas mam - zazwyczaj wieczorem - to już wiem, że nie warto go marnować na jakieś zbędne rzeczy. Wolę poczytać czy zająć się czymś pożytecznym. W końcu czas ucieka, a pożeracze czasu potrafią nam go ukraść nie wiadomo kiedy. Lepiej spędzić ten czas z książką czy przeznaczyć go na coś rozwijającego.

CIESZ SIĘ Z MAŁYCH RZECZY!
Tu nie doszłam do perfekcji, ale codziennie moje dzieci uczą mnie, żeby cieszyć się z najmniejszych rzeczy. Bo w końcu nie warto przejmować się cały czas tylko cieszyć się z tego co mamy! a mamy siebie i to jest najważniejsze!

NIE PODDAWAJ SIĘ!
Kiedyś poddawałam się jeszcze przed tym jak coś zaczęłam. Dzieci jak coś chcą to dążą do tego ze wszystkich sił. Czemu ja mam tego nie robić? W końcu skoro im się udaje to mi powinno być łatwiej? W końcu jestem dorosła. Dążę więc do swoich celów chociaż po drodze pojawiają się chwile zwątpienia, ale nie ważne ile razy zwątpisz. Ważne, żeby się nie poddawać. Przy okazji dać dzieciom dobry przykład.

DBAJ O ZDROWIE!
Nie tylko dzieci, ale też swoje i męża. Bo żyjemy dla nich i żyć powinniśmy jak najdłużej. Jesteśmy im potrzebni, więc trzeba dbać również o siebie. 

Was też dzieci motywują? 

Komentarze

  1. Czasem motywacją jest chęć (albo przymus) dania dziecku dobrego przykładu. Do bycia uprzejmym, uśmiechniętym częściej. Nie chodzi o to by udawać, ale czasem dziecko sprawia, że nie mamy czasu na fochy.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, dzieci to największa motywacja by zmienić się na lepsze. Ja też na więcej rzeczy zwracam uwagę, od kiedy jestem mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny wpis! Ja wciaz sie uczę nowego. A przede wszystkim uczę sie na nowo patrzeć, myśleć i widzieć jak dziecko, aby lepiej swoje dzieci rozumieć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się ze wszystkimi punktami! 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym jeszcze dodała motywacje do zarabiania pieniedzy. Wcześniej nie zależało mi na cyferkach na koncie. A odkad mam dziecko zarabiam duzo wiecej, bo sytuacja mnie zmusiła. Więc zaczelam inwestowac swoj czas w siebie, w swój rozwój i walcze dzielnie o większe wynagrodzenie ;) Wczesniej byłoby to nie do pomyslenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No kto by pomyślał, że to dzieci są nauczycielami :) ale to prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, zdecydowanie - Dbaj o zdrowie, bo jak matka się rozłoży, lezy cały dom :) Ja kiedyś byłam włąśnie rannym ptaszkiem, a teraz cierpie na wieczny niedobór snu, a corka ma już 7,5 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z komentarzem powyżej. Jak mamuśka zachoruje choruje całt dom

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, kto jak kto, ale nikt nie zmotywuje do podniesienia się wcześnie rano z łóżka, lepiej niż dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje dzieci też mnie pozytywnie motywują w wielu płaszczyznach mojego życia, chociaż akurat poranne pobudki uznaję za karę, a nie motywację ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie gdyby nie Ala, to też nie miałam chęci na wiele rzeczy, które z nią udało mi się osiągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda dzieci potrafią zmotywować do rzeczy, których wcześniej się nie robilo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz