Idealna mama? Nie istnieje!


Wyobraźcie sobie piękny dom z dużym ogródkiem.W domu tym każda rzecz ma swoje miejsce. Nic nie leży w nieładzie. Wszystko pięknie dopasowane i ułożone. Akurat nadchodzi pora obiadu, który mama wczoraj wieczorem przygotowywała dla swojego dziecka, żeby zjadło coś domowego, pysznego. Niestety dziecko nie chce jeść i pluje wszystkim dookoła. Mama z chusteczką w ręku cierpliwie wyciera malucha, żeby ten nie pobrudził swoich nowych ciuszków. Po obiedzie przyszedł czas na spacer. Plac zabaw omijają szerokim łukiem w, końcu dziecko jest tak ładnie ubrane, że szkoda, żeby się ubrudziło w piasku. Maluch może popatrzeć z daleka na bawiące się dzieci. Po spacerku przyszedł czas na kąpiel. Po niej mama kładzie dziecko do łóżeczka gdzie usypia samo, a ona idzie przygotowywać obiad na jutrzejszy dzień. W końcu porządek zrobiła wcześniej, więc ma teraz dużo czasu..

Teraz w drugą stronę.

Wyobraźcie sobie ten sam dom.

Jednak w środku nie ma już takiego idealnego porządku. Wszystkie zabawki są porozwalane po podłodze. Jeżeli ktoś chciałby się przedostać do innego pomieszczenia musiałby pokonać niezły tor przeszkód. Mama właśnie skończyła z dzieckiem budować zamek z klocków i postawiła mu na krzesełku do karmienia talerz z obiadem. Dziecko je rączkami rozrzucając dookoła jedzenie powodując tym samym to, że wszystko, włącznie z włosami ma brudne. Mama przemywa dziecko po obiedzie. Zbiera resztki jedzenia z podłogi i idą na plac zabaw pobawić się w piaskownicy. Maluch szczęśliwy sypie piaskiem dookoła. Ma go dosłownie wszędzie. Po skończonej zabawie mama otrzepuje dziecko z piasku i wracają do domu. Jedzą szybką kolacją, która kończy się powtórką z obiadu, czyli jedzenie ląduje wszędzie. Po kolacji czas na kąpiel i jeszcze czytanie bajeczki. Dopiero jak dziecko zaśnie mama bierze się za sprzątanie bałaganu. W dzień swój czas woli poświęcić na zabawę z dzieckiem.

Każda miałyby zastrzeżenia do tej drugiej. Jedna z nich dba o przesadną czystość zapominając o dziecku. Druga woli poświęcić swój czas dziecku nie dbając o chociażby względny porządek. Jednak każda z nich uważa siebie za mamę idealną.

Jaki z tego morał?

Idealna mama nie istnieje. Zawsze znajdzie się ktoś kto (niestety) zechce skomentować, a co gorsza skrytykować nasze postępowanie. Jednak w całym tym byciu "idealną" mamą nie zapomnijmy o potrzebach naszego dziecka. W końcu to o nie w tym wszystkim chodzi. Dzieciństwo przeżywa się tylko raz, więc dajmy naszemu dziecku dobry przykład i najlepsze wspomnienia! 

Komentarze

  1. Jasne, że nie istanieje. Nie da się wszystkim dogodzić i zawsze się znajdzie ktoś, kto nawet na portrecie "idealnej" mamy znajdzie jakąś rysę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie istnieje. Ważne by znaleźć ten kompromis, balans między I i II wariantem "mam". Wtedy będzie idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem bardzo nieidealną matką. Nie wierzę, że takie istnieją. Jeśli któraś tak o sobie mówi i dąży do takiego modelu to zawsze ten perfekcjonizm jest kosztem czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trafny post. Rzeczywiście nie jesteśmy w stanie dogodzić każdemu. Najważniejsze zeby mama i dziecko byli szczęśliwi. A prawda jest taka, że dla malucha najważniejszy jest czas spędzony na zabawie z mamą, co go o teresuje sterta prania do wyprasowania 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. idealna mama istnieje. To moja żona. przytoczone historie są spoko, jednak dotyczą tylko mamy. A gdzie tata? U nas ja pomagam w obowiązkach domowych i przez to zarówno jest posprzątane, jak i dziecko wybawione:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz