W przyszłości chciałbym być .. SOBĄ!


Pamiętam jak kiedyś przeskakując z nudów po kanałach trafiłam na program "TANIEC, MARZENIE MOJEJ MAMY". Zatrzymałam się na chwilę, żeby zobaczyć co to jest i zaniemówiłam.  Dzieci ćwiczą ciężko po wiele godzin, są na specjalnej diecie. Mało tego matki płacą za specjalne kosmetyki i stroje. Kobiety zazdrosne o osiągnięcia innych dzieci często zapominają o tym kto w tym wszystkim jest najważniejszy. Wydawać by się mogło, że to im najbardziej zależy na sławie, a dzieci robią wszystko by je uszczęśliwić. Już nie wspominając o programie "MAŁE MODELKI" czy jakoś taki gdzie małe dziewczynki brały udział w konkursie piękności, a matki je malowały, stroiły i kto wie co jeszcze. Jak dla mnie to zabieranie dzieciństwa. Nie wiem jak to wszystko się potoczyło bo oglądać tego przedstawienia nie miałam zamiaru. Wiem, że to tylko program telewizyjny, który jest podkoloryzowany, ale nie oszukujmy się... takie przypadki się zdarzają w prawdziwym życiu. 

Rodzice powinni być przede wszystkim wsparciem. Dziecko powinno wiedzieć, że w każdej chwili może na niego liczyć. Nie ważne jaką on podejmie decyzję mama i tata zawsze będą po jego stronie. Sama kiedyś marzyłam, żeby tańczyć. Jednak jakoś nie po drodze mi to było. Mój synek przy muzyce lubi potańczyć. Jak tylko coś leci zaraz podryguje, więc może pójdzie w tym kierunku? Właśnie .. MOŻE. Ja mu mogę pomóc. Mogę go zapisać na zajęcia taneczne. Spodoba mu się to super. Jednak jak w pewnym momencie powie, że on nie chce tańczyć, że to nie dla niego to nie ma problemu! Wypisujemy się z tego. 

Nigdy moi rodzice nie decydowali za mnie. Doradzali mi, mówili co by było lepsze. Jednak ostateczną decyzję co np. szkoły, zajęć dodatkowych itp. podejmowałam tylko i wyłącznie ja. Tak samo ja nie będę narzucać dziecku czegoś czego nie ma ochoty robić. Mogę doradzić szkołę, zajęcia itp. ale nie rządzić. To jego życie i musi je przeżyć sam. Dajmy mu szansę, aby przeżył je jak najlepiej i tak jak chce!
Czasami pytamy dzieci "Kim chciałbyś być w przyszłości", a nie kim rodzice by chcieli, żebyś był. Może i my powinniśmy sobie zadać pytanie czy jesteśmy tym kim chcieliśmy być my sami, czy tym kim chcieli nasi rodzice.

Jakie wy macie zdanie na ten temat? 

Komentarze

  1. Mnie tego typu programy wręcz odrzucają. Podzielam Twoje zdanie, że należy być wsparciem dla dziecka i ewentualnie pokazywać mu różne drogi ale pewne decyzji dziecko powinno choć próbować podejmować same. To, że mama czy tata chcę żeby dziecko było prawnikiem lub lekarzem nie oznacza, że musi ono nim zostać gdy w jego środku drzemie dusza np. artysty malarza. Nie jest łatwo być rodzicem, ale można się starać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się wychowywać przez proponowanie, nie narzucanie. Tak mi się przynajmniej wydaje ;)
    Jeden z moich ulubionych wpisów z twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst - bardzo trafne przemyślenia - mam podobne. Nie próbujmy przeżywać życia za nasze dzieci. wspierajmy ich wybory. Utwierdzajmy w ich mocnych stronach bez narzucania. Kochajmy. Bez spiny, bez wyścigu przed innymi.

    OdpowiedzUsuń
  4. też oglądałam i szybko skończyłam, dla mnie to patologia na równi z tragedią
    nie należy swoich ambicji przekłądać na dziecko. Jeśli dziecko chce, ale tak sam chce to ok, rozumiem ale na siłe? dziecko powinno sie bawić z innymi dziećmi, a nie sie malować, stroić, to jest jakas masakra. Dziecko musi miec dzieciństwo, w domu, na podwórku a nie na wybiegu

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, ale sądzę że też nie można całkowicie odpuścić, bo jak wiadomo dzieci nie lubią dodatkowych zajęć i obowiązków i najchętniej by się tylko bawiły i to najlepiej do 20 roku życia albo i dłużej a potem plakaty że nic nie potrafią. Bo takie przypadki też znam. Trzeba zachować zdrowy umiar jak we wszystkim. Ale wciąż motywować, pilnować i pomagać ukierunkowana się i wspierać w rozwijaniu zainteresowań.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja staram się wspierać marzenia moich dzieci, a nie moje niespełnione ambicje. Też oglądałam i to jest chore.

    OdpowiedzUsuń
  7. W zupełności się z Tobą zgadzam. Co prawda moja córka jeszcze za mała na wybory jakiś zajęć czy przyszłości ale będę ją wspierać mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  8. Realizowanie własnych marzeń poprzez dziecko, to najgorsze co możemy zrobić. Na pewno trzeba wspierać, czasami delikatnie pokierować, ale nigdy narzucać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam takie samo zdanie... Moja Córcia jak była mniejsza chciała chodzić na taniec i pomyślałam super też zawsze o tym marzyłam, jednak zanim ją zapisałam to się rozmyśliła... No nic, mówi się trudno ;-).

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako niespełniona gimnastyczka przez pewien czas marzyłam, że Pierworodną zapiszę na zajęcia i będzie regularnie ćwiczyć. Na szczęście szybko zdałam sobie sprawę, że to do niczego nie prowadzi. Z drugiej strony chciałabym jej pokazać kilka różnych form rozwoju, czy to sportowego, czy artystycznego, żeby dać jej jakiś wybór.

    OdpowiedzUsuń
  11. super spostrzeżenie i jakże trafne oczywiście podzielam Twoje zdanie , nic na siłe dziecko niech będzie dzieckiem a o wyborze przyszłości niech zadecyduje samo w odpowiednim wieku :) ściski :) ależ Ty interesująco piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Tobą i Twoim tekstem w stu procentach. Nasze dzieci to oddzielne byty. Możemy sugerować, proponować, ale to do nich należy decyzja. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz