Obawy przed narodzinami drugiego dziecka, a rzeczywistość!


Trochę mnie tu nie było. No, ale to chyba zrozumiale? Drugie dziecko, nowa rzeczywistość. Trzeba było swoje poukładane życie, poukładać na nowo. W końcu to dwa razy więcej obowiązków. No, ale myślę, że po miesiącu mogę stwierdzić czy moje obawy o, których wam pisałam TUTAJ, były słuszne.

Przede wszystkim bałam się o to JAK JA TO WSZYSTKO OGARNĘ? Tymczasem jakoś daję radę. Nawet chwilkę czasu znajdę na czytanie chociaż zazwyczaj ten czas szybko sie kończy bo w końcu trzeba się wyspać, (a raczej przynajmniej spróbować wyspać) przed pobudką na karmienie. Jednak nie ukrywam, że to, że tak "świetnie" wszystko ogarniam jest spowodowane tym, że mała wdała się w braciszka i również jest ANIOŁKIEM, a nie DIABEŁKIEM jak się obawiałam. Chociaż nie powiem.. charakterek umie pokazać i nie zawsze jest tak wesoło, ale to jeszcze ten czas kiedy woli się wyspać niż czuwać.

Co do starszaka to bałam się ZAZDROŚCI i muszę powiedzieć, że byłam i jestem mile zaskoczona. "Moja siostrzyczka jest moja" i ani ważcie się jej dotykać! Tak było na początku. Tak czasami jest i teraz. Pierwszej zazdrości doświadczyłam po dwóch tygodniach, ale nie była ona jakaś wielka. Jednak starszak woli podać smoczka, misia, a dzień zaczynamy od przytulasów no i buziaków. Chociaż czasami już jestem padnięta w połowie dnia to widok braciszka, który pociesza siostrę jak płacze jest bezcenny i dodaje sił!

POBYT W SZPITALU niestety nie był tak krótki jak miałam w planach bo spędziłam w nim półtora tygodnia. Na szczęście synek mógł mnie odwiedzać i był u mnie codziennie. Zarówno przed jak i po porodzie co sprawiło, że nie było aż tak źle jak sobie wyobrażałam. No i towarzystwo na sali też zrobiło swoje !

No i muszę też wspomnieć, że moje SAMOPOCZUCIE PO PORODZIE było najmilszym zaskoczeniem. Poród szybki i lekki dzięki czemu już nawet w ten sam dzień po porodzie nie czułam się jakbym rodziła. To chyba rekompensata za pierwszy poród i ten tydzień pobytu w szpitalu przed porodem.

Nie mogę też zapomnieć, że te wyrzuty sumienia, które miałam w ciąży, że mój synek będzie musiał się podzielić mną z siostrzyczką minęły wraz z porodem. Teraz wydaje mi się, że ma on mnie jeszcze więcej! Nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić, że jestem szczęśliwa, że moje obawy okazały się zbędne.

Komentarze

  1. No chyba wpisałaś się idealnie w post, który pojawił się u mnie na blogu wczoraj wieczorem :)
    Jakby był odpowiedzią, jakiej oczekiwałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Moja siostrzyczka jest moja" i ani ważcie się jej dotykać! <3 <3 <3

    Cudownie, że twoje obawy się nie potwierdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej boje się porodu...
    Nie wiem czemu nie mogłoby wyjść teleportacją...
    Acz Alf co miesiąc sprawdza czy to już, bo on chce brata...jak widzi kolejną paczkę podpasek odchodzi mocno niezadowolony :D.

    Zapraszam do mnie na: https://niekonwencjonalna.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że drugi porod łatwiejszy i szybszy .. no i muszę przyznać rację ;)

      Na pewno zajrze do Ciebie :)

      Usuń
  4. Jestem pierwszy raz na Twoim blogu. Super się czyta, że życie z dwójką wcale nie musi być takie jak straszą inni. Chciałabym, żeby mój był kiedyś takim bratem fajnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Jest lepiej niż sobie wyobrażałam. Jeżeli tylko Twój syn będzie miał okazję to na pewno sie sprawdzi w tej roli. :)

      Zapraszam częściej ;)

      Usuń
  5. Pamiętam jak dziś, że zamiast cieszyć się z kolejnej ciąży, byłam przerażona wizją kolejnego szesnastogodzinnego porodu.
    Nie potrzebnie z racji medycznych, miałam cesarkę i czułam się po niej rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cesarki bałam się panicznie, a przez chwilę miałam taką opcję. Na szczęście mała postanowiła się obrócić ;)

      Super, że czulas się dobrze po cc! To najważniejsze ;)

      Usuń
    2. Ja cesarki bałam się panicznie, a przez chwilę miałam taką opcję. Na szczęście mała postanowiła się obrócić ;)

      Super, że czulas się dobrze po cc! To najważniejsze ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajne podsumowanie, tym bardziej, ze bie jest ono potwierdzeniem Twoich obaw. Pisz wiecej :)

    Znow razem zaczynamy przygode z macierzyństwem part 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę zaglądać do Ciebie :) Jak na razie mam 1 dziecko i planuje kolejne ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz