Obawy przed narodzinami drugiego dziecka.


To już blisko. Ten czas tak zleciał. Nawet nie miałam czasu nacieszyć się tą ciążą, ale tak to już chyba jest z tą drugą, że nadmiar obowiązków powoduje, że czasami nawet zapomina się o niej. Wraz ze zbliżającym się porodem pojawiają się obawy. To chyba normalne. Czego najbardziej obawiam się w tym wszystkim? 

JAK JA TO WSZYSTKO OGARNĘ?
Ledwo co człowiek ogarnął się z jednym dzieckiem (chociaż ja jestem wiecznie nieogarnięta), a tu zaraz będzie dwójka, więc 2 razy więcej obowiązków. Jak to wszystko będzie wyglądało? Czy w naszym życiu przez jakiś czas pozostanie jeden wielki chaos? Już powrót do pracy z jednym dzieckiem był ciężki, a co dopiero z dwójką? ale wiadomo .. Kobieta sobie poradzi!

POBYT W SZPITALU
Poród wiąże się z pobytem w szpitalu, a to znaczy, że starszaka będę musiała zostawić na parę dni. Nie wiem jeszcze jak to przeżyje (że on da radę to ja wiem). Pewnie będę płakać w szpitalu za nim. Taki przytulas się z niego zrobił, że przez te kilka dni (mm nadzieje, że tylko 3 dni!) będzie mi tego brakowało. No, ale .. zleci! i tego się trzymam. 

ANIOŁEK CZY DIABEŁEK?
To raczej nie obawa. Po prostu cały czas się zastanawiam jaka ta nasza córeczka będzie? Czy wda się w starszego braciszka i będzie aniołkiem? Czy jednak zechce pokazać swoje różki. No i cały czas żyje nadzieją, że jednak to będzie anioł nie dziecko! :)

SAMOPOCZUCIE PO PORODZIE
Po pierwszym porodzie długo wracałam do siebie. Jak to będzie teraz? Nie mogę sobie pozwolić na taką dłuższą niedyspozycję. Mam nadzieję, że szybko wrócę do siebie i będę mogła normalnie funkcjonować. Złe samopoczucie fizyczne wiązało się ze złym samopoczuciem psychicznym, więc oby mnie teraz ominęło. 

ZAZDROŚĆ
Tego obawiam się chyba najbardziej. Boje się, że synek poczuje się odrzucony i będzie pokazywał swoją zazdrość. Oczywiście na tyle na ile będę mogła będę poświęcała mu czas tak, żeby nie poczuł się gorszy. Jednak wiadomo jak to z dzieckiem jest. Pozostaje wierzyć, że jednak będzie dobrze, a syn okaże się kochanym, starszym bratem. 

Jest jeszcze jedna myśl, która mnie dręczy i przez, którą parę razy płakałam (te hormony w tej ciąży mnie wykańczają). Do tej pory syn miał mnie tylko dla siebie, a po powrocie ze szpitala będzie musiał się mną dzielić z siostrą. Tak jak mówiłam to hormony spowodowały, że przepłakałam nie jeden dzień bo najzwyczajniej w świecie było mi z tego przykro, ale już chyba mnie w końcu opuszczają bo już mi jest lżej. 

Jakie wy miałyście obawy ? a może jednak nie miałyście żadnych? Chętnie posłucham!

Komentarze

  1. Ile ja łez wylałam z żalu, że mój starszak będzie musiał się mną dzielić :) Każda z nas, podwójnych mam, ma takie rozterki. Zobaczysz, że jak minie trochę czasu i wypracujecie sobie własny schemat dnia to nie będziesz już o tym myślała :) I pamiętaj, że najważniejsze, co możesz dać synkowi to siostra :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się na drugie nie zdecyduje. Czyste wygodnictwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się boję, że młodsza wda się w starszą, i wtedy ja na pewno po miesiącu będę już w Tworkach. I jak ja upchnę 2 dzieci na takim mikro metrażu, ale z drugiej strony cieszę się, że mała nie będzie sama na świecie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz