Encyklopedie obrazkowe, czyli "a co to jest?"



O encyklopediach/słownikach obrazkowych wspominałam już TUTAJ jak przedstawiałam książki przydatne w nauce mowy. Tak nam się spodobały, że mama postanowiła szukać dalej. O tych encyklopediach powiedziała mi kiedyś Marta, ale jakoś zebrać się nie umiałam do zakupu  aż pewnego dnia dorwałam egzemplarz "Mój dzień" na promocji w biedronce. Nie zastanawiając się długo wzięłam i kupiłam. 
"Mój dzień"
Książka ta posiada bardzo dużo obrazków z podpisami co każde z nich oznacza. Dzięki czemu dziecko z łatwością może poznać nowe ciekawe rzeczy, uczucia, zależności, a przede wszystkim słownictwo. Swoje miejsce znajdują też w niej odpowiedzi na niektóre pytanie np. "Po czym poznasz, że rośniesz?" czy "Dlaczego odczuwasz głód?". Na końcu każdego działu są również, krótkie zadanka sprawdzające rzeczy, które dziecko poznało. Nam od razu ta książka przypadła do gustu. Słyszę tylko "Mama czytać, czytać", a jak już ją otworzymy to mam lawinę pytań "a co to?", "a to?", "gdzie są dzieci?". To taka chwila dla nas gdzie razem poznajemy coraz to nowsze, ciekawsze rzeczy, ale co najważniejsze spędzamy razem czas. 
Ponieważ dziecko szczęśliwe, mama zadowolona to oczywiście nie obyło się bez zakupu kolejnych części. W swojej kolekcji mamy również "Ciało człowieka" i "Pojazdy".  Każda z nich jest równie bogata w obrazki, kolory i słownictwo ! Tak oto dziecko może dowiedzieć się z czego składa się samochód, samolot, statek itp. Poznać w jaki sposób działają nasze zmysły.
Encyklopedia jest w twardej okładce, a strony są sztywniejsze niż zwykłe kartki dzięki czemu wytrzymałość jest większa i odporniejsza na częste użytkowanie. 
"Ciało czlowieka"

"Pojazdy"

Chyba zaraziłam synka czytaniem bo coraz częściej słyszę "Mamo czytać", "Znowu czytamy, suuuper", a Wy? Lubicie czytać? Jaka jest wasza ulubiona książka? 

Komentarze

  1. Ta seria jest genialna, a ja ciągle planuję kupić Ciało.

    Kiedyś, kiedy byłam całkiem mała i nikt nie słyszał o internecie albo programach przyrodniczych w kablówce uwielbiałam oglądać encyklopedie, takie dla dzieci. Potem czytałam encyklopedię dla dorosłych, do tej pory moi rodzice mają taką wielotomową. Im więcej wiedzy podanej w przystępnej dla dziecka formie tym lepiej :)A ci, co nie czytają niech się nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz