Książeczki doskonałe do nauki mowy!



Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Jedne chodzą przed roczkiem inne zaczynają dopiero po pierwszych urodzinach. Tak samo z mową .. Nie które dzieci w wieku Filipka już mówią pięknie, całymi zdaniami. My jesteśmy na etapie coraz to nowszych słów. Czasami i usłyszymy zdanie wypowiedziane przez niego .. nie pełne, ale zdanie. Ciągle ćwiczymy, a wiadomo, że trening czyni mistrza. Jakie książki nam w tym pomagają? Przedstawię kilka pozycji. 


100 pierwszych słów

Jest to mały słownik z najprostszymi słowami podzielonym kategoriami np. zwierzęta, zabawki, kształty, Nie z każdymi podpisami się zgadzam, ale świetnie nadaje się do ćwiczenia przez dziecko pierwszych najprostszych słów. Obrazki są kolorowe, czytelne i na pewno przyciągną malucha na dłużej. Jednak kiedyś była częściej przez nas używana. Teraz poszła w odstawkę.




1000 słów. Słownik obrazkowy!

Na ten słownik obrazkowy trafiłam przypadkiem. Trochę na początku żałowałam jego zakupu, ale jednak okazał się strzałem w dziesiątkę. Tutaj również obrazki podzielone są kategoriami. Są one bardzo kolorowe i słownictwo w nim jest o wiele bogatsze niż w poprzednim słowniku. Dziecko pozna kolory, owoce, wyposażenie, czynności wykonywane w domu, zwierzęta w cyrku i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy. Oczywiście są wyrazy trudniejsze, ale z czasem i takie słowa dziecko musi poćwiczyć. Filip uwielbia przeglądać ten słownik. Mogę z czystym sercem polecić ten słownik. Nie tylko dzieciom uczącym się mówić, ale już tym, które już to potrafią, aby powiększyły swoje słownictwo w nowe wyrazy. 




 Wiosna na ulicy czereśniowej


Jest to książka obrazkowa, Bez żadnych słów. Poleciła mi ją Marta i zakochałam się w tej książce jak tylko ją dostałam.Obrazki są oczywiście kolorowe i wiele się na nich dzieje. Można wymyślać w kółko nowe historie, a i tak znajdzie się jeszcze wiele pomysłów na coraz to nowsze. Poza tworzeniem opowieści można też się pobawić w "znajdź to", albo "Co to jest?". Swojego czasu najpierw Filip musiał pokazać każdy zegarek i każdego psa, a potem można było dopiero zacząć opowiadać.





 a wy jakie polecacie książeczki do ćwiczenia mowy? Chętnie wypróbuję! :)




Komentarze

  1. Podzielam twój wybór książeczek :-) tej drugiej nie znałam ale widzę, że jest całkiem fajna.
    Zobaczysz, że od pierwszego zdania do etapu "buzia się nie zamyka" jest bardzo krótka droga :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją uwagę przyciągnęła Wiosna na ulicy Czereśniowej - bardzo pomysłowa książka! Zosia nie maiła tego typu książek - zaczynaliśmy ok króciutkich wierszyków, a teraz mamy już za sobą dzieci z Bullerbyn :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz