Jak nauczyłam dziecko porządku?



Zniknęłam na trochę, ale powracam do was. Muszę zrobić jesiennie “porządki na blogu”, a jak już o nich mowa to dzisiaj słów kilka o tym jak nauczyłam moje dziecko sprzątania po sobie.

To, że moje dziecko sprząta po sobie zabawki uważam za mój osobisty sukces. Jestem dumna z tego, że każda rzecz po zabawie ma swoje miejsce. Oczywiście zdążają się dni kiedy najzwyczajniej w świecie się nie chce. Też mam takie dni, a to przecież dziecko. Jak mi się to udało? Podam wam kilka wskazówek jak to sprzątanie wdrażałam w życie.


  1. SPRZĄTANIE POPRZEZ ZABAWĘ - najlepiej zacząć od zabawy. Można robić małe zawody np. kto trafi piłeczkami do kosza, albo kto szybciej ułoży miśki na swoim miejscu. Dziecko lubi wyzwania, więc z chęcią weźmie udział w tego rodzaju zabawie.
  2. PROSTE ZADANIA - nie mów do dziecka ogólnikowo “posprzątaj pokój” tylko bardziej konkretnie np. “odłóż książeczki na swoje miejsce” czy “wrzuć piłeczki do pudełka”. Wtedy łatwiej będzie maluszkowi zrozumieć co ma zrobić.
  3. NIE KRYTYKUJ! - nie ważne, że na początku dziecko powrzuca zabawki byle jak i, że trochę mu to zajmuje. Nie wymagajmy od niego od razu cudów. Najważniejsze, że pomogło posprzątać, więc nie zasługuje na krytykę. Z czasem nauczy się gdzie co leży.
  4. ZACHĘCAJ DO POMOCY - jeżeli jest coś w czym maluszek może Ci pomóc to zapytaj. U nas to podziałało i synuś przynosi nam pranie do rozwieszenia. Nikt inny nie może tego robić :)
  5. STANOWCZOŚĆ - jeżeli dziecko rozwali zabawki po swoim pokoju i nie chce ich sprzątnąć, nie rób tego sama. Powiedz "mamusia pomoże Ci posprzątać klocki". Poskutkuje.
  6. PO ZABAWIE TRZEBA POSPRZĄTAĆ - jeżeli dziecko skończy się bawić jedną rzeczą to tłumacz, że najpierw trzeba posprzątać, żeby wziąć drugą zabawkę. W końcu to wejdzie w nawyk.
  7. DZIECKO BIERZE PRZYKŁAD Z DOROSŁYCH - nie zapominajmy o najważniejszym. To my dajemy przykład dzieciom. Jeżeli w domu panuje bałagan, a my sami nie kwapimy się do tego, aby sprzątać to nie wymagajmy tego samego od dziecka.

Trzeba traktować to wszystko jako zabawę. Nie wolno do niczego dziecka zmuszać. Nie na tym to polega :) sama nie wiedziałam, że to wszystko zadziała i mam nadzieje, że mu nie przejdzie chęć do sprzątnięcia po sobie rzeczy.

a czy wasze dzieci sprzątają po sobie? Jak to u was wygląda? :)

Komentarze

  1. Świetny wpis! U nas dokładnie te same metody - a co najważniejsze odniosły one skutek i tez mogę sobie przypisac sukces, jakim jest sprzątanie po sobie. Zosia bardzo chętnie pomaga we wszelkich obowiązkach domowych. Mam nadzieję, że to jej zostanie na dorosłe lata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że my mamy na to jeszcze trochę czasu... mam nadzieje, że uda mi się nauczyć porządku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas tak różowo to nie wygląda. Szczęście, że na ogół Franio bawi się tylko jedną zabawką na raz

    OdpowiedzUsuń
  4. Znakomity wpis :) przyda mi się kiedy mała podrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem Ci tutaj. Tak jak jest napisane do góry: Matka też człowiek! :) Dzidzia do taty, babci, cioci, a mama ładuje się i odpoczywa ;))
      Ściskam :)

      Usuń

Prześlij komentarz