Matka kontra przedszkole


Już jakiś czas myśleliśmy, aby posłać naszego synka do przedszkola. Niestety koszty okazały się zbyt duże jak na nasze możliwości. Do czasu kiedy mój M znalazł pewną ulotkę.

Przedszkole blisko nas. Czesne niskie, aż za niskie jak na prywatne przedszkole. Wydawało mi się to zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Szybko M zadzwonił na następny dzień i wszystko okazało się prawdą. Zarezerwowaliśmy miejsce, żeby nikt nas nie ubiegł. Na następny dzień mieliśmy zaprowadzić go na adaptacje. Byłam zadowolona bardzo, że w końcu nam się udało. Do czasu .. aż mial tam na prawdę iść. Nagle pojawiło się tysiąc pytań "ale jak to? jak to moje dziecko tak samo? bez mamy? bez taty? z obcymi Paniami? Jak on sobie poradzi? Przecież on jest mały, a co jak będzie płakał? Będzie mnie wołał? a jak będzie potrzebował pomocy i nikt mu nie pomoże?"
Im bliżej tym coraz więcej pytań. Coraz większa panika. Rzeczywiście jak tylko weszliśmy zaraz były łzy. Synka i moje. Dobrze, że był tatuś z nami, że przejął inicjatywę. Czułam się jak wyrodna maka jak słyszałam jak mnie woła, a ja musiałam iść, żeby Go stamtąd nie zabrać. Miałam straszne wyrzuty sumienia. Gryzłam się z tym wszystkim przez cały dzień. Dopóki po niego nie przyszłam i nie zobaczyłam jak się bawi z dziećmi. Dopóki nie zauważyłam pierwszych postępów. Tak! co prawda był dopiero 5 razy bo choroba w między czasie go dopadła, ale pierwsze postępy są już zauważalne. Potrafi sam zjeść całą miskę zupy! wcześniej to były dwie łyżki i albo uciekał, albo wołał kogoś do pomocy. W takich chwilach wiem, że dobrze zrobiliśmy, że posłaliśmy go do przedszkola. Nauczy się samodzielności, przebywania w towarzystwie rówieśników itp. Przede wszystkim nabierze poczucia, że zawsze, albo mama, albo tata po niego przyjdą, że nigdy go nie zostawimy. 
Uwielbiam te momenty kiedy przychodzę po niego i on tym radosnym głosem, w swoim języku odpowiada na moje pytania co dzisiaj porabiał w przedszkolu. Pomimo tych wszystkich wylanych łez i moich i Filipa, wiem że to dobra decyzja. My to przetrwamy, a Filipkowi to wyjdzie na dobre.

Komentarze

  1. Dzielna jesteś, ja tchorzę na samą myśl o przedszkolu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje dla Was i dla Filipa! Jesteście bardzo dzielni!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz